Stwórzmy razem aplikację przypominającą o codziennym spotkaniu z Bogiem! Brand toster


Warszawa wyjaławia … czyli pozytywnie o stołecznych słoikach


04 czerwca 2014, 12:17 | 2 komentarze | 2 158

Dziś będę generalizował. Słoiki (używam tego określenia z nieukrywaną sympatią) swoją obecnością w Warszawie w dużej mierze podnoszą jej poziom. Bez względu na to czy pracujecie razem czy studiujecie – zwróćcie uwagę na osoby, które rodowitymi warszawiakami nie są. To najczęściej bardzo wartościowi ludzie.

Czym cechują się słoiki? Przede wszystkim odwagą i kulturą osobistą. To są ludzie którzy opuścili rodzinną miejscowość. Dla jednych była to łatwa przeprowadzka z okolic stolicy, a dla innych podróż życia. Tak czy inaczej, zmienili środowisko. Zostawili rodzinę i większość swoich znajomych i skoczyli w przepaść. To wymaga odwagi. Jechali do wielkiego miasta licząc się z  tym, że za rok mogą wrócić i będą musieli stanąć przed rodziną i powiedzieć: „Nie udało mi się”. Podjęli ryzyko i w większości przypadków zwyciężyli.

Jest jeszcze jeden charakterystyczny znak rozpoznawczy osób przyjezdnych – sposób w jaki zwracają się oni do swoich kolegów i koleżanek albo do zupełnie obcych osób. Rodowici warszawiacy nawet jeśli cechują się kulturą osobistą to jest w ich zachowaniu coś co pozwala sugerować, że myślą bardziej o sobie, aniżeli o drugim człowieku. U słoików ten porządek jest odwrócony. Kultura osobista to ich bardzo mocna strona.

Piszę to ja, rodowity Warszawiak licząc, że z nami – stołecznymi cwaniakami – nie jest tak źle.

photo credit: Nina Matthews Photography via photopin cc

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • wa

    Przeczytałam artykuł z niedowierzaniem, że jeszcze ktoś postrzega przejezdnych pozytywnie. Przez dłuższy czas ja, warszawianka wynajmowałam pokój w mieszkaniu ze „słoikami”. Uważam, że to o czym Pan pisze jest tylko złudzeniem, gdyż ich kultura osobista to nic innego jak udawana grzeczność, którą pozostawiają daleko poza progiem mieszkania. Nie ukrywam, że piszę to w jakimś celu-ulgi, odwetu, chęci by wyszło na moje? natomiast razi mnie przecenianie chamstwa i nie mogę przejść obok tego obojętnie. Napisał Pan o nakierowaniu na potrzeby innych przez słoiki-a przynajmniej takim wrażeniu. Nic bardziej mylnego! Imprezy bez uzgadniania, wyjadanie z lodówek, podkradanie własności osobistej to fakty, które pozostają tylko dla przejezdnego by potem mógł robić maślane oczy do swojego przelożonego/ kolegi studenta. Wkroczenie w słoikowe środowisko było dla mnie szokiem. Napatrzyłam się na zjawisko walki po trupach -mimo to nie dałam się złamać i teraz śmieję się wieśniactwu prosto w twarz! To smutne, że żadna z tych osób nigdy nie chciała czuć się swobodnie we własnym domu-Myślę, że osoby te przyjeżdżają z zupełnie innym wyobrażeniu o warszawie-rywalizacja jest dobra dopóki jest zdrowa. Oczywiście tak jak w każdym przypadku są wyjątki które potwierdzają regułę. Jednak uzasadniona niechęć pozostaje:)

    • Co prawda nie mieszkałem za czasów studenckich ze „słoikami” ale bywałem w akademikach, mam wielu znajomych, którzy przyjechali na studia do Warszawy i zdecydowana większość kładła na łopatki niejednego warszawiaka właśnie pod względem kultury osobistej. Aktualnie mieszkam pod jednym dachem z „podwarszawskim słoikiem” czyli moją żoną, która też burzy wszelkie stereotypy i uprzedzenia. Także ja tego zjawiska zupełnie nie widzę, chociaż te sytuacje o których piszesz pewnie w wielu grupach mają miejsce i niejedna osoba z prowincji nie potrafi się zachować albo wydaje się jej, że wszystkie rozumy zjadła wraz z wekami od rodziców. Dzięki za równoważący komentarz :)

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: