Sprzęciuchy Apple vs. Samsung – bitwa na reklamy


Uważaj w co klikasz na Facebooku


04 marca 2014, 07:46 | 5 komentarzy | 5 739

Na Facebooku czujemy się jak w domu. Są tu ludzie których kochamy, podziwiamy, naśladujemy. Nasza czujność jest uśpiona, bo przecież to co się nam wyświetla na tablicy, pochodzi od naszych dobrych przyjaciół. Niestety niektórzy z nich klikają we wpisy-pułapki. Wiem, bo sam się też kilka razy dałem nabrać.

Ponieważ wczorajszego poranka pojawiły się na mojej tablicy dwa wpisy z sensacyjnymi newsami, które od samego początku wyglądały na wygenerowane przez złośliwą aplikację, dlatego postanowiłem napisać ten wpis i przypomnieć na co zwracać uwagę klikając na newsy na Facebooku.

Mamy typowy tekst, który pojawił się nam na tablicy. Ot kolejna seksafera, tym razem w szkole. Skoro mieliśmy słoneczko, uczniowie zakładali na głowę nauczyciela kosz na śmieci, to taka prowokacja nie powinna nas szczególnie dziwić. Wygląda jak typowy wpis na FB, więc klik… zaraz zaraz. Zwróćcie uwagę na 3 podejrzane elementy tego wpisu:

  1. Podpis nad nazwą: „artykuł w aplikacji Nowiny24″
  2. Nazwa i opis artykułu
  3. Podpis „Nowiny24″ pod nazwą.

Ad.1
Skoro chodzi o aplikację to musimy zachować szczególną czujność. Większość jeśli nie wszystkie serwisy informacyjne nie korzystają z aplikacji na Facebooku do wysyłania linków do swoich tekstów.

Ad.2
Jest coś w tytule artykułu co pozwala sądzić, że to podpucha. Serwis informacyjny podałby chociażby województwo, w którym miało miejsce to zdarzenie. Poza tym spójrzcie ile byków jest zrobionych w opisie. To też sygnał, żeby nie klikać we wszystko co pojawi się na naszej tablicy.

Ad.3
Jeśli pod nazwą artykułu pojawia się nie adres strony, a nazwa aplikacji – to kolejny znak, że ktoś nas może chcieć nabić w butelkę. Zobaczcie wpisy, które generuje Wirtualna Polska, Onet czy Wiadomości24.pl. Większość publikowanych jest na zasadzie udostępnienia linków. Duże portale używają aplikacji ale nie po to, aby się dzielić treścią.

Dobra, teraz zerknijcie na drugi wpis:

W tym przypadku nasz znajomy skomentował appsfbook.pl (jak wejdziemy na http://appsfbook.pl/ to okaże się że takiej strony nie ma – to kolejna cenna informacja). Ten typ aplikacji działa w następujący sposób: po wejściu na daną stronę pojawia się okno informacyjne gdzie zwykle musimy coś wpisać albo gdzieś kliknąć. Jeśli coś takiego zobaczymy na stronie, zastanówmy się zanim podejmiemy jakąkolwiek interakcje. W powyższym przypadku najprawdopodobniej wpisanie kilku liter z obrazka i zatwierdzenie uruchomiło działającą w tle aplikacje, której wyraziliśmy zgodę na publikacje tego wpisu na naszej tablicy. Co więcej, nie tylko opublikowano wpis, ale także podpisano go.

Co powinno dodatkowo zwrócić naszą uwagę? Skoro nasz znajomy skomentował ten wpis, to powinniśmy mieć pod nim listę komentarzy, tymczasem pod tym wpisem nie było nic.

Niektórzy twórcy tego typu aplikacji dodają jeszcze jedną funkcję. Po otwarciu wpisu-pułapki cała strona, którą widzimy w oknie przeglądarki jest jednym wielkim obszarem klikalnym. Jeśli gdziekolwiek klikniemy, wtedy automatycznie publikujemy na swojej tablicy wpis, w który sami weszliśmy.

Co w takim razie robić kiedy już klikniemy na taki wpis?

Na pewno nie ma co panikować. Wróćmy do Facebooka, klikając na swoje zdjęcie profilowe albo nazwisko otwórzmy swoją tablicę i sprawdźmy czy coś się dodało do naszych wypowiedzi. Jeśli tak, po prawej stronie znajdziemy przycisk.

 Po kliknięciu rozwinie się nam menu i będziemy mogli ukryć albo usunąć wpis. Zróbmy to jak najszybciej, póki nasi znajomi nie popełnili tego błędu, w który my daliśmy się wmanewrować.

Na pocieszenie

Moich znajomi, którzy zainspirowali mnie do tego wpisu klikając na post-pułapkę w ciągu kilkunastu minut usunęli z tablicy wpis. Kiedy będziemy świadkiem podobnego wpisu na swojej tablicy udostępnionego przez naszych znajomych warto napisać do nich. Im szybciej to zrobimy – tym lepiej.

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • Są jednostki, które nigdy się nie nauczą myśleć. Niektórzy z moich znajomych klikają regularnie we wszystko gdzie jest nadzieja na zobaczenia kawałka gołej dupy. Niestety…

  • A tak, krąży tego spoooro i łatwo wpaść na mine zwłaszcza jak ktoś klika w co popadnie tylko dlatego ze to znajomy pokazuje, Ja u siebie już dawno wyłączyłem wszystkie aplikacje (jakoś nie czuje potrzeby) i to chyba najlepsze metoda – poza oczywiście mysleniem co sie robi :)

  • Ja w takich sytuacjach często wpisuje tytuł w Google, jeśli artykuł mnie faktycznie zaciekawi. Natomiast aplikacje dodatkowo blokuję na swoim koncie, jeśli przez nieuwagę uda mi się w coś kliknąć :-)

  • Faktycznie dość często można spotkać tego typu wpisy na fb. Często widać, którzy znajomi się na to łapią. Twój opis problemu się przyda. ;) dzięki

  • Tak bardzo się cieszę, że jeszcze mi się nie udało. Teraz są albo podpisane „wyświetliło 257568 użytkowników” gdzie liczba jest dowolna, albo serwis właśnie typu wiadomsci24 koniecznie w literowką w nazwie. Był moment, że ludzie się już nauczyli nie klikać, jak było to z aplikacji o dziwnej nazwie, to aplikacja się nazywała Edytowany. Co na Facebooku zdarza się zobaczyć, jak ktoś wyedytuje dodaną treść, to było tak sprytne, że naprawdę byłam czasem bliska kliknięcia.
    świetny wpis! Oby to kogoś uchroniło.

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: