5 zupełnie nieprzydatnych gadżetów technologicznych Hotel Magellan – opinie


Opinia o Philips BEARDTRIMMER Series 9000


07 września 2014, 15:20 | 7 komentarzy | 13 140

W końcu dotarła długo wyczekiwana nagroda jaką dostałem w konkursie organizowanym przez Na Temat. Dobrze, że nie później, bo dostałem ją w czwartek, a w sobotę już się bawiliśmy na ślubie i weselu. Gdyby Poczta się nie postarała, myślę że mój zarost mógłby wprawić w głęboką zadumę nowożeńców.

Laserowe golenie zarostu

Może na początek przejdę do tego, co najbardziej wyróżnia nowy Trymer Philipsa od dziesiątek produktów dostępnych na rynku. Ten konkretny model oprócz ostrza z regulowaną długością ma również laser. Cienka czerwona linia pojawiająca się po wyciągnięciu prowadnicy laserowej ma ułatwić precyzyjne golenie. Laser jest naprawdę mocny i nie tylko wykreśla wyraźną linię na brodzie ale z racji większego zasięgu (max 2 metry) może posłużyć jako tymczasowy sposób zajęcia czymś dziecka w trakcie wymyślania innej, bardziej absorbującej zabawy.

Czy laser jest zbędnym gadżetem podnoszącym cenę trymera czy faktycznie pomaga przy fantazyjnym goleniu? Na pewno jest ciekawym urozmaiceniem i przyda się wtedy, kiedy będziecie mieli ochotę na twarzy sobie wygolić błyskawicę. Przy codziennym goleniu nie widzę na ten moment praktycznego zastosowania. Testowałem precyzję z jaką można ogolić brodę przy pomocy laserowego wskaźnika – zobaczcie sami jak wyszło.

Zebra na brodzie

Ogółem nie jest źle aczkolwiek trzeba podczas golenia brać poprawkę na laser, który wskazuje miejsce 1-2 mm nad ostrzem.

Nie tylko gadżet

Trymer Philipsa posiada kilka ważnych funkcjonalności, które mi przypadły do gustu. Są to:

  • Obrotowa końcówka – 360 stopni więc w łatwy sposób można zmienić końcówkę z szerszej na węższą przydatną przy precyzyjnym goleniu
  • Akumulator, który trzyma godzinę. Podczas zmiany pozycji trymera już na końcówce zasilania dało się usłyszeć nierówną pracę, nie miało to w żaden sposób wpływu na samo golenie.
  • Regulacja długości – od 0,4 mm do 7 mm z dokładnością do 0,2 mm przy krótszym strzyżeniu. W sumie 17 różnych ustawień długości.
  • Wodoodporny – po użyciu końcówkę można spokojnie wsadzić pod kran.
  • Wyświetlacz LED – informuje o ustawieniach długości oraz poziomie naładowania baterii .

Przed i po

No dobra, czas na krótkie porównanie.

przed-po

Na serio wygląda to tak jak poniżej. Ale przyznacie, że też jest całkiem nieźle ;P

 

przed-po2

Łapcie jeszcze kilka zdjęć z testów:

Podsumowanie

Największymi zaletami laserowego trymera Philipsa jest to, że można go używać bez prądu, jest wodoodporny i  posiada dwie końcówki. Laser choć faktycznie najciekawszy gadżet, nie sprawdził się przy mojej stylizacji zarostu. W moim odczuciu bardziej służy planowaniu stylizacji, choć pewnie dla niektórych może być pomocą przy strzyżeniu. A jeśli się nie sprawdzi, doceni go niejeden sprzedawca ;)

trymer-laser

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • korni

    spoko test, a co do cuda z laserem to myślę że jednak to dużo zależy od usera, na pewno początkującym brodaczom to sporo ułatwi… a reszta bardziej doceni pozostałe fukcje ;) chociaż sam bym chętnie przetestował, bo już samo „trymer z laserem” brzmi cool ;)

    • Faktycznie – pewnie większy brodacz miałby większe pole do popisu. Ja jak mam zarost centymetrowy to już zaczyna mi przeszkadzać. Najgorszy jest etap przejściowy, pewnie później jest tylko lepiej.

  • korni

    spoko, pewnie dużo też zalezy od zarostu, wiadomo że co człowiek to inna broda, jeden zapuszcza taką ledwo kilkudniową a inny solidną brooode ;) ale ogólnie rozumiem że ze sprzętu jesteś zadowolony?

    • Bardzo. Sprawdza się idealnie, nie myślałem o sprzedaży :)

  • Tomasz

    Zastanawiam się jak można go używać bez prądu? Pewnie można używać go bez kabla ładującego, potocznie na akumulatorku ładowanym wcześniej ;) A wpis sam w sobie jest fajny, a najfajniejsze zdjęcie przed i po w wykonaniu twojego syna.

    • Używałem go tylko bez prądu. Akumulator starcza na godzinę pracy. Jest wygoda, bo nie ciągnie się kabli, nic nie przeszkadza. No i ten laser. ;)

  • Tomasz

    Używasz go cały czas z prądem, gdyż obojętnie, czy jest na akumulatorze czy na kablu, nadal jest zasilany prądem, co nie? ;)

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: