Obywatel bez tożsamości Wydostań się z pokoju pełnego zagadek – po wizycie w Room Escape


Nadaj charakter swojemu mieszkaniu


14 kwietnia 2016, 18:00 | 11 komentarzy | 11 774

Możecie wierzyć lub nie ale od remontu, który zrobiliśmy ładnych kilka lat temu w naszych planach był zakup naklejki na ścianę. Postanowiliśmy sobie wtedy, że przykleimy niebanalny wzór, który będzie ozdobą naszego salonu. Remont pochłonął wszystkie oszczędności i zabrakło środków na dodatki. Udekorowanie ściany zostawiliśmy na później czyli w rzeczywistości na wieczne nigdy.

Pewnie byśmy jeszcze długo nie zabrali się za nasz salon, gdyby nie Tenstickers. Kiedy pojawiła się propozycja współpracy – pomysłów było kilka. Logo mojego bloga w formie nalepki na laptopa, samodzielnie przygotowany wzór na ścianę, a może nalepka na samochód? Finalnie zdecydowaliśmy się na jeden z ponad 6 tysięcy wzorów dostępnych w sklepie. Konkretnie na mapę konturową świata.

Obsługa i przesyłka

Naklejka w sztywnej tubie została wysłana ze słonecznej Barcelony (tam mieści się biuro Tenstickers) do Polski. Za transport był odpowiedzialny GLS, który równo w tydzień dostarczył tubę do naszego mieszkania. Przesyłka była dobrze zabezpieczona i naklejka nie miała prawa sama się wydostać z tuby. Przykrywka była przymocowana do tuby zszywkami. Od razu rada ode mnie aby wszystkie zszywki wyjąć tak aby nie uszkodziły rulonu z naklejką. Przy otwieraniu nadszarpnąłem papier silikonowy ale na szczęście nie miało to wpływu na naklejkę tylko na papier przydatny podczas montażu.

Montaż

Przyklejanie nalepki na ścianę nie jest trudne. Do przesyłki została dołączona instrukcja ale otrzymałem jednocześnie link do filmu czytelnie prezentującego w jaki sposób najłatwiej to zrobić.

Ponieważ kontury świata były pokaźnych rozmiarów (147 x 74 cm), dlatego za naklejanie zabraliśmy się we dwoje. Całość trwała ok. 20-30 minut. Najwięcej problemu sprawiły drobne elementy, wyspy i półwyspy, które trzeba było dokładnie wprasować na ścianę przed odklejeniem ostatniej warstwy papieru.

Naklejka jest bardzo dobrej jakości. Nic się nie odkleja ani nie odstaje. Z daleka kontury wyglądają jakbyśmy przyłożyli szablon do ściany i skorzystali z farby w sprayu. Udało się nam osiągnąć zamierzony efekt – nasz salon nabrał wyrazistości. Co więcej, nasza naklejka jest jednocześnie tablicą do pisania, można na niej łatwo zaznaczyć kredą miejsca gdzie już byliśmy albo do których zamierzamy dotrzeć i traktować mapę jako naszą rodzinną podróżniczą busolę.

O ile w przypadku prostszych naklejek umieszczenie na ścianie jest banalnie proste, o tyle w przypadku bardziej złożonych wzorów nie wszystko może pójść po naszej myśli. Chociaż jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętego efektu to w trakcie naklejania zorientowaliśmy się, że gdzieś uciekło nam pół centymetra i przez nierówne naklejenie pojawiło się zagniecenie.  W rezultacie między Europą i Azją powstały w naturalny sposób góry Ural. Z daleka zauważyć się nie da, pod światło z bliska już widać ale na czarnym się zupełnie nie rzuca w oczy. Uznajmy więc, że wszystko nakleiliśmy idealnie.

Zachęcam Was to zapoznania się z asortymentem sklepu. Dużym atutem Tenstickers jest spory wybór spośród naprawdę bardzo ciekawych wzorów. Co prawda w hipermarketach budowlanych tego typu naklejki zaczynają się powoli pojawiać, ale znajdziecie tam zwykle zaledwie kilka banalnych wzorów. Tu jest ich cała gama i zdecydowanie się może być nie lada wyzwaniem. Tylko… czy faktycznie trzeba się decydować na jeden? Może wybrać kilka – do salonu, sypialni i pokoju dziecięcego? Dzięki możliwości wgrywania swoich wzorów ogranicza was tylko wasza wyobraźnia i grubość portfela. A ten nie musi być pokaźnej wielkości, bo ceny nalepek zaczynają się od kilku złotych za nieduże wzory do kilkuset za naprawdę duże formaty. Jeśli jednak spojrzycie na zakup jak na inwestycję w przestrzeń, w której spędzacie większość czasu to wydanie jednorazowo trzycyfrowej kwoty nie jest niczym szczególnym. Podczas przeglądania oferty zastanawiałem się nad dwoma innymi wzorami:

Co o nich myślicie? Znaleźliście wzór, który chcielibyście umieścić w waszym mieszkaniu? Piszcie w komentarzach.

A tak wyglądało naklejanie mapy świata na ścianie nad sofą:

01 02 03 04 06 07 650 09 09

Materiał powstał we współpracy ze sklepem tenstickers.pl

 

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • Efekt jaki dają takie naklejki jest zbawienny dla wnętrz, na które nie zawsze ma się pomysł lub, po prostu nie chce się myśleć o pierdołach :P Bardzo ładnie ta mapa u Was wygląda :)

    • Dzięki :) Z perspektywy czasu cieszę się, że to jednak mapa, a nie hasło. Kształty nie rozpraszają tak bardzo jak słowa, a sama naklejka komponuje się idealnie z naszą przestrzenią.

  • Super pomysł z mapą! Jakbym miała wolną ścianę to pewnie też bym dała mapę świata, bo uwielbiam podróżować. Dodatkowo bym pozaznaczała miejsca gdzie już byliśmy :)

    • To genialny sposób na edukację. Dzięki naklejce Fisiek wie gdzie jest Afryka :)

  • Dzięki za inspirację, chyba też coś od nich wybierzemy :)

    • Coś do pokoju dla Baśki czy do Was? :)

      • Teraz mamy zmienione funkcje pokoi: my śpimy w „salonie” i może faktycznie coś by pasowało urozmaicić przez taką ścienną naklejkę (tym bardziej jeśli to takie proste), a z kolei w pokoju Basi (i następnego malucha) to wybierzeny cos dopiero przy okazji odświeżającego remontu, bo to nasza wcześniejsza sypialnia.

  • Zastanawia mniej jak wygląda pozbywanie się ten naklejki ze ściany i czy będzie wołało o pomstę do nieba niczym zrywanie tapety. Westeros jest całkiem spoko tylko szkoda, że idzie w kwadrat i nie jest bardziej płaskie.
    I dobre patent do pokoju dla dziecka tylko, że wątły wybór.

    • Klienci piszą, że odkleili i na ścianie nie został żaden ślad. Potwierdzę jak przyjdzie mi zrywać kontynenty :) Wolę nie myśleć o tym ile czasu zajmie odklejanie każdej wysepki.

  • Ja bym bardzo chciała właśnie coś w formie tablicy do rysowania w kąciku dla naszej córeczki. Problem jednak polega na tym, że jeszcze nie zdecydowaliśmy, gdzie ten kącik właściwie będzie się znajdował.
    Logo na laptopa byłoby super, ale… ja bardzo bardzo bardzo nie lubię obklejać swojego sprzętu.
    Dlatego na razie zawzięcie przeglądam ich ofertę i szukam inspiracji :-)

  • Od dłuższego czasu też nam się marzy jakaś naklejka na ścianie, ale jeszcze żadnej nie mamy, a wizja remontu nas przeraża. Niemniej jednak, z chęcią jakąś kupimy z tego sklepu, gdy nadejdzie pora :)

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: