Netvibes – ogarnąć potop informacji Lokter czyli „bede grau w gre”


Kupuje.to i nagroda społecznościowa


05 lutego 2012, 18:07 | 2 komentarze | 5 786

Słyszeliście już o nie tak nowej aplikacji – kupuje.to? Upraszczając maksymalnie służy ona do sprzedaży przedmiotów na Facebooku. I to wszystko bez prowizji, ukrytych kosztów, wykorzystując zasięg mediów społecznościowych.

Pomysł na aplikację jest genialny. Wystarczy zadać sobie pytanie – kto z Was odwiedza codziennie Allegro? Pewnie nieliczni. A inne pytanie – kto korzysta codziennie z Facebooka? Widzę więcej rąk w górze. A znaczy to, że jeśli wszyscy, którzy to czytacie skorzystalibyście z aplikacji kupuje.to i wystawili na aukcji niepotrzebne przedmioty, to pewnie znalazłyby one nowych właścicieli, wy byście zarobili trochę pieniędzy, i nie musielibyście części z nich oddawać Allegro, a wasi kontrahenci zapewne przedmioty odebraliby osobiście, więc nie musielibyście wybierać się na pocztę. Wygodnie, prawda?

Jak to czasami z genialnymi pomysłami bywa, aplikacja nie zdobyła takiego zainteresowania, żeby trafić do świadomości statystycznego użytkownika Facebooka. Słyszały o niej nieliczni, jeszcze mniej spośród nich wystawiło chociaż jeden przedmiot, żeby sprawdzić jak aplikacja działa. Szkoda, bo mogłaby nas czekać prawdziwa rewolucja w sprzedawaniu przez sieć.

Osobiście miałem możliwość wystawienia przedmiotów na kupuje.to (do 30 szt. można wystawić za darmo – gdyby ktoś chciał spróbować bez wchodzenia w koszty), jak również skorzystania z konkursu, który odbywał się „na rozkręcenie” aplikacji. Wystawiłem kilkanaście swoich płyt, spośród których kilka znalazło nowego właściciela. Ale to nie jest najistotniejsze. Ciekawszym zjawiskiem jest, jak to określił administrator fanpage’a kupuje.to było stworzenie nagrody społecznościowej. Konkurs polegał na zebraniu odpowiedniej liczby osób, które będą codziennie przez pewien okres czasu głosowały na mnie. Udało się to i wkrótce pocztą przyszła nagroda czyli książka Szymona Hołowni i Marcina Prokopa „Bóg, kasa i rock’n’roll”. Ponieważ nagrodę w konkursie zawdzięczam moim znajomym z Facebooka dlatego postanowiłem podzielić się książką. I tak, po jej przeczytaniu trafiła do kolejnej osoby i tak mam nadzieję będzie wędrowała do kolejnych moich znajomych. Nagroda społecznościowa, bo wygrana dzięki społeczności i będąca własnością społeczności.

Dzięki wielkie wszystkim, którzy zaangażowali się w głosowanie. Niestety konkursów więcej nie widziałem na kupuje.to ale skoro już zainstalowaliście tą aplikacje, to zachęcam was do korzystania z niej.

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • Marcin

    Hm… nie wiem czy genialny, osobiście nie widzę żadnej siły nabywczej na FB. na FB nie przychodzę po to żeby coś kupić, tylko po to żeby zobaczyć co ciekawego słychać wśród moich znajomych i raczej marnie widzę to, że akurat tam mnie ktoś przekona do jakiegoś zakupu. Pomijając fakt, że kupuję.to w modelu biznesowym przyjęło możliwość przetrzymania środków które powinny być przekazane od razu sprzedającemu.

  • Kwestii modelu biznesowego nie poruszę, bo nie przyglądałem się temu szczegółowo. Jeśli zaś chodzi o inną motywację wchodzenia na FB to trochę jest w tym racji, ale motywację można zmienić jeśli przekroczy się pewien poziom użytkowników aplikacji. Poza tym handel na FB się rozwija, chociaż jest mało widoczny, bo odbywa się na prywatnych wiadomościach a miarą towaru jest ilość lajków i komentarzy pod zdjęciami. Wiadomo, że nie jest to sprzedaż na taką skalę jak Allegro, ale od czegoś trzeba zacząć.

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: