Wspomnienia z dzieciństwa 20 przydatnych wtyczek do WordPressa


Geolokalizacji ciąg dalszy czyli Glympse


08 czerwca 2013, 21:24 | 2 komentarze | 7 509

Kojarzycie melodyjkę wygrywaną przez samochód z lodami? Gdyby sprzedawano w dalszym ciągu lody z samochodu (a może są sprzedawane?), oprócz dźwięku kierowca mógłby odpalić aplikację Glympse i zaprosić do zakupu nowych klientów.

W sumie to większe zastosowanie dla Glympse widzę w działalności firm kurierskich czy dostawców pizzy. Jasne, że jest to ograniczenie dla kierowców, którzy musieliby się trzymać z góry ustalonej trasy, bo zaraz klienci dzwoniliby z zażaleniami. Z drugiej strony w razie korków klienci widzieliby, że dostawa jest realizowana.

Wydaje mi się jednak, że współcześnie byłby popyt na usługi, które dodatkowo oferują możliwość podglądania on-line kuriera – nawet jeśli ta usługa będzie droższa. Taka firma mogłaby się reklamować jako najszybciej dostarczająca przesyłki. Należy jednak wziąć pod uwagę inny czynnik – jeśli przesyłka zawierałaby coś wartościowego, wchodzenie w geolokalizację byłoby ryzykownym posunięciem.

Przetestowałem Glympse. Jeśli chcecie to zobaczcie jak działa:

Co sądzicie o tym serwisie? Widzicie jakieś zastosowania na które nie wpadłem?

Przy okazji: edytowałem (przycinałem i dodawałem mp3-kę w tle) przy pomocy WeVideo.

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • Kamil Bajon

    Od razu przyszedł mi do głowy PRLowski listonosz, taki, jakiego można jeszcze na wsi zobaczyć czasami i dogonić rowerem:) No i, jak pracowałem jako listonosz w prywatnej firmie, to też miałem nadajnik GPS, co miało służyć jako narzędzie do unikania reklamacji, w sensie, jak byłem przy skrzynce określonego dnia, to mój pracodawca uznawał, że wrzuciłem list, oczywiście jest jeszcze czynnik czysto ludzki, taki dowód w sądzie nie miałby racji bytu, bo zawsze mogłem zapomnieć wrzucić ten konkretny list, ale tak to działało. To też miałoby zastosowanie przy handlu naręcznym, powiedzmy, że znany nam Pan sprzedaje jabłka z własnego sadu i każdego dnia jest na innym targowisku w okolicy, a ma ruchome godziny pracy. Podobny system mają ludzie od pługosolarek do lokalizacji floty, a także pewna polska firma informatyczna do lokalizacji samochodów służbowych. Ten system nazywa się Awia. Generalnie każde centrum logistyczne potrzebuje takiego systemu od firmy serwisującej np. pralki (o ile pracuje tam więcej niż 2 ekipy), poprzez korporacje taksówkowe, wszelkiego rodzaju spedycja, piekarnie, mleczarnie. Tyle, że u większości teraz funkcjonuje to w ten sposób, że mają telefony i kierownika/dyspozytora na słuchawce. Jeśli chodzi o dostawców pizzy, to telepizza ostatnio mnie zaskoczyła, pokazali taki pasek odliczający czas, pokazujący w jakiej fazie, według ichnich standardów powinno być zamówienie. W zasadzie wystarczyłoby do tego dołożyć rejestrator wyjazdu i starczy, żadnej lokalizacji dla end-usera, klient nie powinien wiedzieć, że po drodze do niego kierowca obsłużył jeszcze trzech innych klientów, a tak się zwykle odbywa dostawa.

    • Otóż to. Idealnie sprawdziłoby się w przypadku akcji typu: http://www.odrolnika.pl/
      Odnośnie dostaw pizzy to faktycznie lepszym rozwiązaniem jest wspomniany przez Ciebie pasek odliczający czas dostawy.

      Inny przykład, który mi teraz przyszedł do głowy: cyrk na kółkach albo wesołe miasteczko, które jeździ z miasta do miasta czy z dzielnicy do dzielnicy.

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: