Europejska Rywalizacja Rowerowa dobiega końca Hibernacja konta na Facebooku


Człowiek z teraźniejszości #1


16 maja 2014, 22:08 | 4 komentarze | 5 763

James wszedł do łazienki. Po ciężkim dniu pracy marzył tylko o tym, żeby wziąć prysznic i położyć się spać. Od kiedy projektuje prototypy wykorzystywane w poligrafii 3D, nie ma czasu podrapać się po głowie. Ostatnio modelami zainteresowała się branża motoryzacyjna, szukająca tańszych zamienników części do różnych modelów aut.

Spojrzał na lustro. Zmęczenie odznaczyło się na jego twarzy. Westchnął i wziął na język tabletkę. Nabrał w usta wody. Składniki zareagowały momentalnie przylegając do szkliwa zębów. Chwycił szczoteczkę i zaczął wcierać specyfik w zęby. Po 3 minutach wszedł pod prysznic. Radio włączyło się automatycznie po odkręceniu kranu. Lata 20-te – wyświetliło się na ekranie dotykowym prysznica. Z głośników dało się słyszeć znany przebój zespołu Weekend. James nie przepadał za tym kawałkiem, więc szybko go przełączył. Dotykowy panel zareagował bardzo szybko, a z głośników popłynęła spokojna muzyka. System szybko zanalizował czas od rozpoczęcia piosenki do jej przełączenia i na tej podstawie zaproponował zupełnie inny gatunek. James rozpoznał po głosie swojego imiennika. Blunt ze swoim Satellites umilił mu kilku minutowy prysznic. Bardzo lubił tego piosenkarza, nie tylko dlatego że miał tak samo na imię.

Po wyjściu z kabiny James stanął na czymś co przypominało wagę, dużym palcem u nogi ustawił temperaturę i po chwili znalazł się pod strumieniem ciepłego powietrza. Doświadczenie było tak miłe, że na myśl przychodziły mu zeszłoroczne wakacje nad morzem, kiedy to po wyjściu poza klimatyzowany pokój hotelowy dało się odczuć fale ciepłego powietrza uderzające w obnażony tors. Suszarkę do ciała kupił stosunkowo niedawno, wcześniej wielokrotnie korzystał z tego urządzenia na siłowni i basenie.

Zazwyczaj przed snem James klękał do bardzo osobistej modlitwy. Prosił o siłę na kolejne dni, dziękował za to, co go spotkało i przepraszał. Tym razem nie miał siły nawet na to. Postawił na tradycyjną modlitwę. Chwycił za różaniec. Podczas trzeciej tajemnicy zasnął.

Spał spokojnie i nie przypuszczał, że kolejny dzień postawi Jego życie do góry nogami.

   Przeczytaj następną część

photo credit: via photopin (license)

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • maria manteufel

    Hej

    Gratuluję odwagi.
    Mam czas, to się podzielę wrażeniami ;)

    Otóż nie jest to opowiadanie dla mnie,
    ponieważ nie przepadam za technologią,
    a w tak krótkim fragmencie podał Pan
    kilka technicznych opisów. Co mnie zniechęciło do
    dalszego czytania.

    Wolałabym, żeby te sprzęty były bardziej „przyjazne”,
    ludzkie-żeby jak on stanął na tę suszarkę, to żeby
    np pomyślał o gorącym południu na plaży…

    A przy opisie jego obecnego zadania zawodowego,
    żeby się pojawiło więcej informacji czego ono dotyczy.
    Ale też raczej w sosie odczuć bohatera.

    Generalnie brakuje mi tu „mięsa” w postaci
    wewnętrznych rozterek :) i odczuć.

    uffff

    • Dziękuję za komentarz. Uwagi bardzo trafne. Będę wiedział na co zwrócić uwagę pisząc kolejne części.

  • Jak dla mnie super. Podejrzewam, że „rozterki” się dopiero zaczną. Czekam na część 2 :) Pozdrawiam.

    • Dziękuję :) Tego typu komentarze motywują mnie do tego, żeby kontynuować opowiadanie. Dam znać jak pojawi się na blogu druga część.

Subscribe without commenting




Instagram

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: