Kółko wzajemnej adoracji czy grupa wspierających się blogerów? W życiu – jak w aucie – ważne są mądre decyzje i konsekwencja


Chcę, żeby ludzie mnie polubili


23 września 2017, 09:31 | 7 komentarzy | 12 446

Bez względu na to czy lada dzień staniesz w progu uczelni wyższej i nerwowo zaczniesz się błąkać po korytarzach alma mater, czy może zmieniasz pracę i trafiasz do nowego środowiska – zależy Ci pewnie na tym, by być lubianym. Podobnie zachowujesz się odpalając w telefonie Facebooka, Instagrama lub Twittera. Cokolwiek publikujesz w tych serwisach, zależy Ci na tym by być lubianym. Czy to źle? Bynajmniej!

Ostatnio słyszałem w radiu dialog:

– Słyszałeś że wnuczka Leszka Millera nie wiąże swojego życia z polityką? Myśli o tym, żeby zostać tatuażystką.
– I bardzo dobrze. Dziewczyna zwyczajnie chce, żeby ją lubili. Polityków nikt nie lubi.
– Ale gdzie lubili? Na Facebooku czy Instagramie?

Błyskotliwa rozmowa mimo zaczepki w kierunku Moniki Miller zainspirowała mnie do zastanowienia nad tym – czemu właściwie coraz więcej osób bloguje, prowadzi profile w różnych serwisach, a czas jaki temu poświęca niebezpiecznie zbliża się godzinowo do połówki etatu. Po co właściwie tworzymy wirtualnego awatara w sieci? Chcemy coś na tym ugrać, nasz wysiłek monetyzować czy po prostu zależy nam na tym, aby ludzie nas lubili. Czyli na lajkach? Nie – chodzi tu o coś więcej.

Spotkanie po latach vs spotkanie z fanem

Kilka dni temu spotkałem się z kumplem po kilku ładnych latach nie wiedzenia. Zapytał:

– Co u Ciebie?
– U mnie? – powtórzyłem pytanie zastanawiając się o czym warto na początku powiedzieć.
– Noo… ja w sumie jestem na bieżąco. Śledzę Twój profil na Facebooku.

Uświadomiłem sobie wtedy, że publikując raz na jakiś czas co ciekawsze urywki ze swojego życia “utrzymuję kontakt” z ludźmi, którzy do tych treści docierają. Wcześniej nie docierało to do mnie tak mocno jak w tym momencie.  Ta “więź” sprawia, że mimo iż nie widujemy się czasami dziesiątki lat – czujemy, że jesteśmy blisko. Co prawda jest to często kontakt jednostronny ale jednak jest. O ile podczas spotkania dwóch znajomych po latach wychodzi całkiem zwyczajnie, to w relacji influencer – obserwator, który wszystko wie o swoim idolu wychodzi już dość dziwacznie.

Daj się polubić i nie zapominaj o innych

Jeśli zależy Ci na budowaniu społeczności powinieneś rozważyć kilka podstawowych spraw:

  1. Możesz budować społeczność wokół swojej osoby albo wokół tematu przewodniego – najlepiej zrób jedno i drugie. Patrząc z jaką popularnością spotyka się moja Żona prowadząc bloga 280dni.com dochodzę do wniosku, że najlepsze rezultaty można osiągnąć łącząc jedno z drugim. Narcystyczne pisanie tylko o sobie zostawmy ludziom, którzy sami nie wiedzą czemu założyli bloga. Pisanie tylko tekstów specjalistycznych z pomijaniem ich autora zostawmy szkoleniowcom i autorom książek naukowych. Buduj społeczność, której będziesz miał coś ciekawego do powiedzenia ale jednocześnie bądź ciekawą osobą, z którą chce się spędzać czas.
  2. Otwórz swój profil na innych. Moim pierwszym krokiem, który odczytuję jako otwarcie się na ludzi w sieci było umożliwienie Facebookowiczom obserwowania mnie. Możesz to włączyć tutaj wybierając “Publiczny” przy opcji “Kto może mnie obserwować”. Tylko ta jedna decyzja sprawiła, że w ciągu kilku lat prócz rosnącej liczby znajomych zaczęła przybywać liczba obserwatorów (jest ich aktualnie ok. 340) czyli osób, których nigdy nie poznałem, a którzy z jakichś powodów chcą być na bieżąco z tym co publikuję w sieci. Korzystając z tej okazji chciałbym podziękować – dzięki, że jesteście ze mną. W dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego, ale dziękuję!
  3. Docierając do setek, a może już tysięcy osób łatwo popaść w manierę tworzenia treści i zaskakiwania swoich obserwatorów ciągle czymś nowym przy równoczesnym braku zainteresowania swoim czytelnikiem jako pojedynczym odbiorcą. “Przecież nie dam rady z wszystkimi zamienić słowa, spamiętać imion czy każdemu odpowiedzieć na komentarz i maila” – chyba zbyt łatwo się usprawiedliwiamy przed osobistym kontaktem. Fakt – nie masz obowiązku odpisywać każdemu. Zrozumie to tylko ten, kto dostał za jednym razem setki wiadomości i gdyby na każdą odpisywał musiałby rzucić swoje obowiązki i przez kilka dni robić tylko to. Z drugiej jednak strony nie można tworząc treści dla ludzi od tych samych ludzi się odciąć nie odpowiadając na ich zapytania. Utrzymywanie relacji ze swoim czytelnikiem jest szalenie ważnym aspektem blogowania. Potrafią to Ci wszyscy, dla których blogowanie to coś więcej niż pisanie wpisów.

Oczywiście na tych trzech punktach skończyć nie można. Co Twoim zdaniem pomaga w polubieniu Ciebie jako blogera? Czy publikując w sieci dajesz innym powód do polubienia Ciebie i czy lubisz ludzi, którzy poświęcają czas aby Ciebie czytać?

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.
  • Jestem zdania, że lepiej iść z jakość nie w ilość. W przypadku bloga to może trochę utopijne ale sama wolę czytać właśnie te kameralne, w ktorych jest garstka ludzi, którzy się znają .

    • Najlepiej iść w jakość i ilość. Jedno drugiego nie wyklucza. :)
      Podam przykład z Twojego bloga. Piszesz o bardzo ważnym temacie rozmowy z dzieckiem o śmierci bliskiej osoby lub zwierzęcia. Mało kto porusza tego typu kwestie i chyba równie mało osób wie jak właściwie się zachować w tej sytuacji. Ja – jako czytelnik Twojego bloga – chciałbym, żeby ten temat wybrzmiał szerzej aniżeli tylko wśród kameralnej garstki ludzi, która czasem Twoją stronę odwiedza.

      • Cieszę się, że mój wpis tak Cię zainteresował. Może faktycznie powinnam zastanowić się nad pójściem również w ilość. :)

  • Elżbieta

    Publikując urywki z życia nie tylko utrzymuje się kontakt ze znajomymi / obserwatorami, ale i buduje wizerunek a czasami nawet “odkrywa się” przed innymi. Ostatnio usłyszałam od dawno niewidzianej koleżanki, że ja tak wiele rzeczy robię, że pewnie na nic czasu nie mam, dlatego ona się nie odzywała tak długo do mnie!

    • Ciekawe! Czyli jednak nie zawsze ułatwia to kontakt ale czasem może powodować psychologiczną barierę.

  • Zgadzam się – utrzymywanie kontaktu z Czytelnikami jest szalenie ważne! Staram się na bieżąco odpowiadać na komentarze i uczestniczyć w dyskusjach na fb. O możliwości obserwowania profilu prywatnego nie myślałam, może dlatego, że nie ma tam zbyt dużo treści… A odpowiadając na pytanie końcowe – myślę, że autentyczność i naturalność.

    • Autentyczność i naturalność o której wspomniałaś na końcu aż bije wielką siłą z Twojego bloga. Wpis o BFG przeczytałem jednym tchem.

Subscribe without commenting




Instagram

Odwiedź profil na Instagramie

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: