Internetowa loża szyderców Co mi szkodzi – przyjmę ją do znajomych. Może coś z tego będzie?


Zwiększyłem dwukrotnie zasięg postów na FB i doszedłem do prostych wniosków


13 listopada 2017, 11:55 | 30 komentarzy | 2 042

Hej, człowieku! Ty też narzekasz na to, że Twoje posty na fanpage’u docierają do 20-30% osób, które polubiły tenże fanpage? Załóż sobie newsletter to będziesz docierał do wszystkich i przy okazji zobaczysz jak dużo osób ignoruje to, co takiego ważnego masz im (Ty i ja) do przekazania. A tak na poważnie – na Facebooku lipinski-kamil.pl jest Was ponad tysiąc. Zazwyczaj posty, które publikuję widzi ok. 700-800 osób. W tydzień udało mi się trafić z wpisami do 2000 osób, a w tym wpisie zdradzam sposób w jaki to zrobiłem.

Muszę się Wam do czegoś przyznać: nie umiem w fanpage. Wszyscy mówią, że trzeba go mieć, niektórzy uczą jak go prowadzić ale ja w nadmiarze obowiązków przypominam sobie o nim zazwyczaj tylko wtedy, kiedy napiszę nowy wpis i chcę go puścić w świat. Wiem, że to kiepskie. Wiem, też że wszystkie agencje reklamowe świata mogłyby w tej sytuacji chórem wydać reprymendę: „Jak możesz! Przecież trzeba budować kontakt ze społecznością, nawiązywać relację, nie można fanów traktować instrumentalnie podsyłając im tylko linki do bloga”. Wiedzieć to jedno, a robić to drugie.

Zdałem sobie sprawę, że bez konkretnych kroków samym biadoleniem swoich działań w social media nie zmienię. Zacząłem więc realizację pewnego sprytnego planu.

Plan jest prosty

Na początku stwierdziłem, że nie mogę publikować treści na Facebooku chcąc je puszczać na swoim fanpage’u. Znam siebie i wiem, że podczas takiej publikacji zaraz bym dostał powiadomienie od znajomego, potem zaczął czytać jego tablicę, swoją tablicę, skąd trafiłbym na Twittera i Instagrama, a otrząsnąłbym się po godzinie przeglądając informacje na temat życia nocnego zwierząt futerkowych. Sprawa była jasna – to nie może być Facebook.

Zupełnie przypadkowo z dwóch niezależnych źródeł dowiedziałem się o usłudze, której wymówienie w języku polskim może być niezłą przymiarką do nauki beatboxu. Mowa tu o PublBox.

Po rejestracji, wstępnej konfiguracji (podpięciu profili prywatnych/blogowych które zamierzałem aktualizować) zacząłem się rozglądać po serwisie. Miałem okazję obejrzeć kilka menadżerów do social mediów od środka i ten wydaje mi się jednym z ładniejszych. Czysty, przejrzysty układ, nienachalne informacje o możliwości przejścia na płatny abonament – wszystko zagrało tak jak powinno.

Szybko zaprzyjaźniłem się z zakładką Kalendarz, która była moim podstawowym panelem dowodzenia na PublBoxie.

Pewnego dnia kiedy stałem przed perspektywą wolnego wieczoru – postanowiłem zamiast szykowania nowego wpisu na bloga zaplanować cały kolejny tydzień w social media. Naszykowałem zróżnicowane wpisy, niektóre z tekstami, inne ze zdjęciami i poszedłem spać.

Jakie było moje zdziwienie po weekendzie, kiedy zaczęły pojawiać się jakieś powiadomienia dotyczące wpisów, lajki, komentarze. To było tak świetne doświadczenie jak zamówiona miesiąc wcześniej paczka z AliExpress, która przyszła w najmniej oczekiwanym momencie i do końca nie wiadomo co w niej jest. Szybko zorientowałem się, że z zasięgu 800-1000 wyświetleń zrobiło mi się ponad 2000. A co by było, gdybym planował kolejny tydzień i kolejny i jeszcze jeden? Zabrakło mi wytrwałości ale przypuszczam, że przy dobrych wiatrach i życzliwości Facebooka udałoby się osiągnąć jeszcze większe zasięgi i tym samym zwiększyć liczbę fanów.

To jest metoda

Okazało się, że regularność to świetny sposób na zbudowanie większego zasięgu na FB. Wiem, że nie odkryłem Ameryki ale dla tych wszystkich, którzy nie mają pomysłu na fanpage tego typu kalendarz jest rewelacyjnym rozwiązaniem, które pozwala na zbudowanie zasięgu i wykorzystanie go w momencie, kiedy przyjdzie czas na promocję blogowego wpisu. Właśnie to – w połączeniu z odseparowaniem przestrzeni do publikacji postów od Facebooka, Twittera itp. – okazało się metodą na sprawne prowadzenie social mediów w sposób, w który powinny funkcjonować od samego początku.

Nie mogę powiedzieć że PublBox jest narzędziem idealnym ale twórcy dokładają starań aby sprostał wszystkim oczekiwaniom użytkowników. Po pierwszych godzinach testowania zabrakło mi w nim np. podglądu jak będzie wyglądał zaplanowany do publikacji post. Podzieliłem się tym z serwisem i wraz z uruchomieniem nowej wersji pojawiła się opcja podglądu. Co prawda kilka drobiazgów w dalszym ciągu mi w nim przeszkadza (jak chociażby brak widoczności przycisku do tworzenia nowych postów jak przescrolluję lewą kolumnę w dół – ten moim zdaniem powinny być na stałe widoczny bez względu na to co zrobimy na stronie) ale jeszcze na głos się nimi nie dzieliłem więc bardzo możliwe że w momencie publikacji wpisu który teraz czytacie ekipa PublBoxa zacznie nad nimi pracować.

Niektóre z tych błędów mają swój urok. Ilekroć znajduję banner informujący o akademii z kursami edukacyjnym dla twórców treści i widzę przycisk zachęcający do skorzystania z nich pojawia się banan na mojej twarzy. Zresztą – zobaczcie sami:

Dodatkowe narzędzia

Publbox to nie tylko menadżer social media ze zgrabnie wyglądającym kalendarzem. To także edytor graficzny pozwalający na szybkie przygotowanie grafiki na social media (avatar, okładkę czy post) – dla tych wszystkich, którzy nie zaprzyjaźnili się z Photoshopem i korzystają z Canvy, Fotora, Pixlr Editora czy innej aplikacji online. Osobiście używałem go tylko przez chwilę ale doszedłem do wniosku że to dobrze, że twórcy dają narzędzie pozwalające na przygotowanie treści od A do Z w jednym miejscu.

Dla zainteresowanych tego typu edytorem podsyłam tutorial pokazujący szereg możliwości jakie daje edytor graficzny:

Jedną z ciekawszych funkcji na jakie natrafiłem w panelu był ekran tworzenia Strategii Treści. Na początku określałem czy prowadzę fanpage bloga, firmy czy organizacji non-profit, określałem cel publikowania treści i ich częstotliwość. Po krótkim wywiadzie PublBox wyświetlał spersonalizowany plan publikacji sugerujący kiedy powinienem dodać treści, które będą budowały reputację marki, a kiedy mogę sobie pozwolić na wpisy wywołujące emocje i zachęcające do zaangażowania moich obserwatorów. Co ciekawe – narzędzie potrzebuje kilkunastu wpisów publikowanych poprzez PublBox aby przygotować strategię bezpośrednio skrojoną na miarę.

Podsumowując PublBox jest narzędziem bardzo interesującym, jednym z ładniejszych menadżerów social media jakie miałem okazję używać. Oferuje szereg ciekawych narzędzi, które przydadzą się zarówno blogerom, którzy ogarniają swoje sociale jak i agencjom, które z powodu nadmiaru klientów muszą szukać rozwiązań systemowych, automatyzujących ich pracę. W dodatku cena miesięczna (równowartość 2 dobrych kaw w sieciówce) jest chyba jedną z atrakcyjniejszych ofert jaką możemy natrafić w narzędzie pomagającym okiełznać social media.  Dużą zaletą jest także funkcja kalkulatora pozwalającego na skrojenie oferty na miarę naszych potrzeb i nie przepłacanie za usługę. Przetestujcie darmową wersję i zobaczcie czy serwis pomaga Wam w regularnym publikowaniu na waszych profilach.

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

O autorze

Kamil Kamil Lipiński - przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz 500 sekund. Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

  • Narzędzie wydaje się ciekawe. Obecnie korzystam z Hootsuite, przy czym stwierdzenie, że korzystam jest trochę na wyrost. Myślę, że dam szansę PublBox, bo przyznam, że trochę denerwują mnie części wizualne takich programów. A kalendarz wydaje się być idealny w kwestii planowania ;)

    • Warto! Wygląda naprawdę dobrze, przypuszczam że wkrótce będzie w pełni spolszczony. Bardzo miło mi się z niego korzystało.

      Dotychczas wzbraniałem się bo ktoś kiedyś powiedział że planowanie postów i korzystanie z tego typu programów obcina zasięg. Być może tak było te kilka lat temu – teraz tego wcale nie zauważyłem.

  • Dzięki za podrzucenie. Przyjrzę mi się. Może akurat coś w nim poogarniam, bo niestety regularność wpisów na fan page’u woła u mnie o pomstę.

  • Potrzebuje takiego wsparcia. Zapoznam sie, bo zdecydowałam się na kilka zamknie i otwarc a suma summarum trzeba to teraz obsłużyć.

  • myslobook.pl

    A ja po prostu korzystam z planowania postów na FB… układam harmonogram na kilka dni i też mam z głowy ;)

    • Dobre wyjście jeśli masz dużo samodyscypliny i nie potrzebujesz narzędzia innego niż FB do regularnej publikacji postów. Ja potrzebuję :)

      • myslobook.pl

        Gorzej z pomysłami na te posty ;) Na początku też wrzucałam tylko linki do tekstów na blogu, ale zajmuję się firmowym FB i wiem, jak to działa… więc w imię zasięgów wrzucam regularnie… a przynajmniej się staram :)

  • Idę w ciemno. Korzystałam z Hotsuite, ale ma strasznie nieprzyjemny (toporny!) wygląd. To wygląda przyjaźniej! :)

    • Też mam takie odczucia i dlatego przetestuje to narzędzie w wersji hard – W grudniu chce publikować znów minimum 1 wpis dziennie – zaplanuje je teraz wraz z Facebookiem i zobaczymy ^^

      • Też już testujemy. Na minus fakt, że nawet w Trial jest ograniczenie do dwóch postów/tydzień :(

      • Jak już wspominałem na grupie :)
        Załatwiłem kupon rabatowy – wystarczy wpisać JW2017 i naliczony zostanie 10% rabat ^^

  • PublBox

    Ślicznie dziękujemy! Staramy się dynamicznie rozwijać i reagować na wszystkie potrzeby naszych klientów!

  • PublBox

    Ślicznie dziękujemy! Staramy się dynamicznie rozwijać I reagować na wszystkie potrzeby naszych użytkowników!

  • Co jednak zrobić, jeśli najlepsze pomysły wpadają ci do głowy w dniu publikacji posta? :)
    Nie umiem w planowanie :(

    • To proste. Wchodzisz do Pulbboxa, zmieniasz datę publikacji na inny dzień, a na dziś realizujesz świetny pomysł, który masz w głowie. Na świeżo! :)

    • Widzę, że nie tylko ja mam ten problem :D

  • Chyba zaczynam wątpić w istnienie mojej społeczności. Teraz tworzenie jej opiera się głównie na promocji w social mediach przez cały czas, który wolę poświęcać na codzienne życie. Dwa, że dziś już chyba nie istnieje darmowa promocja gdziekolwiek.

    Od jakiego budżetu (mniej/więcej) startowałeś na początku swojej działalności?

    • Na promocję własnego bloga wydałem od początku jego istnienia nie więcej niż 100-200 zł. w sumie. Także nic straconego :)

  • Aga Basta

    Moja edukacja informatyczna chyba nigdy się nie skończy :-) I dobrze ! Muszę się przyjrzeć głębiej temu PublBox. Mam nadzieję, że jest równie łatwy w obsłudze jak wynika z Twojego posta. Ja co prawda wolnych wieczorów nie mam, więc pewnie mi dłużej zajmie ogarnięcie tego, ale Twój artykuł zachęcił mnie do wypróbowania czegoś nowego.

  • Newsletter, albo własna grupa, która sprawdza się świetnie :)

    • W przypadku sklepów lepiej sprawdza się Fanpage + Newsletter z którego zapraszasz ludzi do grupy (taka bardziej elitarna wersja newslettera, która w tym układzie świetnie sprzedaje).

  • Fajna sprawa, ja korzystam z popularnej „sówki”, ale na fanpage zdecydowanie polegam na improwizacji na żywo :)

  • Dzięki, właśnie takiego narzędzia szukałam. Planowania faktycznie oszczędza czas, który można przyjemnie spędzić w realu :)

  • U mnie z planowaniem też na bakier.
    Nigdy nie słyszałam o tym programie i w sumie nawet nie wiem czy mam ochotę w to wchodzić.

    A co do samego FB, to ja raczej podchodze bardziej na spontanie niż profesjonalnie.

  • Wypróbuję. Powiem szczerze, że trochę mam dreszcze kiedy myślę o social mediach… Zapadłam chyba przez nie na fobię społeczną, może to narzędzie pomoże mi uzdrowić sytuację:)

  • katarzynadworzynska

    U mnie świetnie sprawdza się po prostu planowanie bezpośrednio w FB. Jakoś nigdy nie mogłam przekonać się do tych zewnętrzych wtyczek do sociali.

    • Podziwiam determinację. Ja bym nie mógł bezpośrednio w FB bo bym zaraz zaczął robić dziesiątki innych rzeczy. :)

Subscribe without commenting




Instagram

Odwiedź profil na Instagramie

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: