Wy, którzy żyjecie w świecie 2.0 [wiersz] Jak rozmawiać z introwertykiem – poradnik dla odważnych


Sklep sklepowi nierówny czyli słów kilka o trudnym wyborze platformy e-commerce


16 maja 2017, 23:06 | 6 komentarzy | 1 409

Kilka lat temu skontaktował się ze mną znajomy, który miał ambitny pomysł podbicia rynku komputerowego. Postanowił uruchomić sklep internetowy, gdzie planował sprzedawać części komputerowe. Wyróżniać się miał unikatowym konfiguratorem pozwalający samodzielnie skompletować części, a następnie umieszczać je w  koszyku. Kilka złych decyzji podjętych na samym początku sprawiły, że stracił kilkaset złotych, i gdyby tego było jeszcze mało – kilkadziesiąt godzin ciężkiej pracy poszło na marne. Zamówień nie było, a sklep został zamknięty szybciej niż się otwierał.

Opinie zaprezentowane w tym artykule są moimi faktycznymi opiniami. Choć jest to artykuł sponsorowany, w żaden sposób nie wpłynęło to na moją ocenę prezentowanego w nim narzędzia.

Pomysł na stworzenie konfiguratora był bardzo dobrym pomysłem na start, jednak znajomy nie zdawał sobie sprawy z tego, że przygotowanie dedykowanego narzędzia będzie wymagało od strony programisty dużo pracy na którą on na samym początku nie miał zaplanowanego budżetu.

Podpowiem Ci co zrobić aby nie skończyć podobnie jak mój znajomy. Kojarzysz może zasadę „nigdy nie kupuj komputera w sklepie z pralkami”? Podobną intuicją powinieneś się kierować decydując na system e-commerce. Nie warto kupować go w firmie, która jest przede wszystkim dostawcą domen / hostingu. Chociaż strony, które są prezentowane w realizacjach powalają na kolana to zazwyczaj kreatory są tak prymitywne, że nie da się przy ich pomocy „wyklikać” atrakcyjnie wyglądającego sklepu internetowego. A już na pewno nie zrobi tego ktoś, kto w sieci nie czuje się niepewnie.

Zdecydowanie lepszym krokiem jest – jeśli oczywiście ktoś się nie zdecyduje na własny serwer i otwarte oprogramowanie sklepu internetowego – zakup abonamentu w sprawdzonej platformie i szybkie rozpoczęcie sprzedaży. Prosty sklep powinien się cechować tymi trzema cechami: łatwość założenia, prostota późniejszej konfiguracji, przyjemny interfejs pozwalający na sprawne modyfikowanie i udoskonalanie sklepu.

Sklep w 30 sekund

Jestem zwykle mocno sceptyczny, kiedy słyszę, że można stworzyć witrynę albo założyć sklep w kilkadziesiąt sekund. Na Sky-Shop.pl jednak to działa tak jak napisano czego dowodem jest poniższa animacja:

Nie mechanizm uruchomienia sklepu jest jednak najważniejszy, bo uruchamiać go będziemy zazwyczaj tylko raz. Sklep internetowy nie może straszyć wyglądem, bo wtedy nikogo nie uda się skłonić do zakupów w nim. Tu Sky-Shop wypada całkiem nieźle. Standardowy szablon wygląda w następujący sposób:

Domyślnie na stronie głównej znajduje się: nagłówek z nawigacją, slider, prezentacja produktów, logotypy producentów, newsletter, produkty na wyprzedaży oraz stopka. Sami więc przyznacie że jak na początek dostajemy sporo elementów w przemyślanym ułożeniu i tak naprawdę nie musimy szczególnie modyfikować niczego. Gdyby jednak się okazało, że pierwsza propozycja nie jest tym, czego oczekiwaliśmy to wystarczy zresetować szablon i to jest ten moment, kiedy możemy się artystycznie wyżyć i stworzyć zupełnie nową stronę.

Ustawienia wyglądu można podzielić na trzy elementy:

Treścią zarządza się bardzo podobnie jak z poziomu każdego innego CMS’a (tylko w przypadku sklepu pól mniej), ustawienia kolorystyki ograniczają się do wyboru kolorów dla kilkunastu wyróżniających się elementów sklepu. Najciekawsze efekty można jednak osiągnąć przy pomocy kreatora szablonu czyli po kliknięciu na pierwszy banner.

Kreator szablonu

Pierwsza rzecz na którą zwróciłem uwagę edytując szablon to wygodna możliwość dodawania nowych elementów. Systemy „przeciągnij i upuść” na dobre zagościły w tego typu kreatorach i trzeba przyznać, że w przypadku stron z małą ilością elementów sprawdzają się całkiem dobrze. Gorzej kiedy elementów jest więcej i masz za zadanie przeciągnąć coś z początku na koniec listy. Wtedy wygrywają tylko najwytrwalsi, którzy potrafią najdłużej dusić lewy przycisk myszy przeciągając elementy poza widzialny obszar na ekranie. W specjalnie zaprojektowanym kreatorze ten problem został bardzo sprytnie rozwiązany. Po złapaniu elementu szablon strony zostaje oddalony dzięki czemu nie przeciągamy elementów w bliżej nieokreśloną przestrzeń ale precyzyjnie możemy wskazać miejsce i przejść do ustawień wyglądu tego elementu.

Edytor jest uproszczony do granic możliwości. Niektórzy uznają to za zaletę, a mi osobiście nie podobało się np. to że prezentacja produktów na stronie głównej może zawierać 12, 24 lub 36 produktów. Gdybym miał kategorię, którą chciałbym wyróżnić na stronie głównej ale chciałbym umieścić tylko 4 produkty – wtedy nie mógłbym tego zrobić ze względu na ograniczone możliwości personalizacji.

Wyróżnić należy bardzo intuicyjny sposób edytowania treści oraz ładnie wyglądające komunikaty wyjeżdżające z prawego dolnego rogu. Wiem, że to detal ale takie drobiazgi sprawiają, że praca ze sklepem jest znacznie przyjemniejsza.

Panel administracyjny

O ile kreator szablonu był tak prosty jak to tylko możliwe, o tyle panel administracyjny okazał się bardzo pojemną przestrzenią z dziesiątkiem pochowanych w różnych miejscach opcji. To akurat dobrze, bo tak rozbudowane narzędzie z pewnością było dokładnie przemyślane i pozwala na zrobienie naprawdę wielu rzeczy. Przykładem jest choćby dodana niedawno funkcjonalność pozwalająca na stworzenie sklepu z wirtualnymi produktami wgrywanymi na serwer i odblokowanymi automatycznie po dokonaniu płatności.

Osobiście nie do końca podoba mi się wygląd panelu administracyjnego. Przyzwyczajony do płaskiego designu i symbolicznych ikon zostałem poczęstowany na sam początek dokładnymi, wielokolorowymi ikonami, a cały panel przypominał mi trochę panel widoczny po zalogowaniu się do Joomla! której osobiście niezbyt lubię. Nie zrozumcie mnie źle – wygląd panelu jest poprawny ale brakowało mi tam polotu. Trochę za bardzo tabelkowo i excelowo wyszło, a trochę za mało nowocześnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że to detale ale przejrzysty panel do zarządzania towarami, stanami magazynowymi oraz zmiany statusu kolejnych zamówień jest u mnie bardzo wysoko w hierarchii osobistych oczekiwań, bowiem wbrew pozorom w nim prowadząc sklep internetowy spędza się najwięcej czasu. Nie na koncie bankowym – a szkoda.

Niektóre działania, których się podejmowałem testując sklep mnie przerosły. Przykładowo dodałem nowy produkt i zależało mi na tym by był zaprezentowany na początku listy produktowej. Minęły trzy minuty i doszedłem do tego w jaki sposób zmienić kolejność, jednak metoda nie przypadła mi do gustu, bo polegała na wciśnięciu 14 razy strzałki w górę tak aby produkt trafił z dołu listy na samą górę. Być może jest jeszcze inny sposób radzenia sobie z modyfikowaniem kolejności produktów, ja takiego sposobu na ten moment nie znalazłem.

Sky-Shop nabiera rozpędu

Zważywszy na to, że sklep na Sky-Shop.pl przechodzi bardzo dynamiczne zmiany i bez przerwy są dodawane nowe funkcjonalności, myślę że w najbliższym czasie niedoskonałości zostaną poprawione, a sama platforma posiadając ciekawy Kreator będzie bardzo interesującą alternatywą dla początkujących sprzedawców stawiających pierwsze kroki w sieci. Sklep jest skonstruowany w taki sposób, że bardzo ciężko zepsuć wygląd domyślnego szablonu zaproponowanego przez Kreator. Sklepy tam stworzone są bardzo przejrzyste, a mechanizm zakupu bardzo intuicyjny.

Jeśli miałbym do dyspozycji gotowy towar wirtualny (np. jako fotograf paczki z tematycznymi zdjęciami), który chciałbym sprzedawać w sieci i miał wolne 500 zł. to dłużej bym się nie zastanawiał. Połowę tej kwoty przeznaczyłbym na roczny abonament Sky-Shop, a drugą połowę na promocję sklepu np. na Facebooku. Myślę że jeśli produkt byłby wartościowy to inwestycja mogłaby się zwrócić po kilku miesiącach, a później bym już tylko liczył na dochód pasywny. A od dochodu trafiającego na Twoje konto niezależnie od tego czy podejmujesz pracę zarobkową czy też nie do wakacji trwających okrągły rok już niedaleka droga.

Będzie mi niezmiernie miło jeśli dołączysz do mojej społeczności na Facebooku. Serio!

O autorze

Kamil Kamil Lipiński - przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz 500 sekund. Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

  • Ja akurat nie planuję zakładać sklepu, ale dosłownie wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która zamierza i zastanawia się, jak ugryźć temat. Podrzucę jej link do Twojego wpisu, tym bardziej, że sama myśli o takim konfiguratorze i możliwości samodzielnego komponowania mniejszych elementów w całość :)

  • Zapowiada się ciekawe. Akurat buduję własny silnik sklepowy (jako rozwinięcie do CMS-a) i każda inspiracja może się przydać.

  • Tak naprawdę wszystko zależy od tego czego się oczekuje – dla małych sklepów to jest bardzo dobre, ale jeżeli sklep nagle osiągnie setki lub tysiące klientów, może się okazać, że koszty zewnętrznej platformy oraz jej ograniczenia powoli ograniczają nasze działania, a z roku na rok coraz ciężej (i drożej) będzie się migrować nawet na WordPressa, czy inną platformę.

    Obsługując sklepy na IAI wielokrotnie widziałem chęci przeniesienia się, ale wiązałoby się to m.in. z utratami pozycji, niektórych funkcjonalności, za których wdrożenie już się zapłaciło i ostatecznie zostają oni na gotowej platformie z obawy o zbyt wiele minusów oraz możliwości komplikacji.

  • Sklepu internetowego na razie zakładać nie zamierzamy, ale 250 złotych rocznego abonamentu nie jest jakąś przerażającą kwotą. Dobrze, że raczej wszystko jest proste w obsłudze, choć to 12, 24 i 36 produktów faktycznie trochę zbyt oklepane, ale może wprowadzą w tym zakresie zmiany, aby klienci byli jeszcze bardziej zadowoleni.

  • Ciekawa alternatywa dla osób, które nie do końca wiedzą jak to wszystko ze sobą powiązać i czego tak naprawdę oczekują od sklepu internetowego. Jako przetarcie dobry pomysł :)

Subscribe without commenting




Instagram

Odwiedź profil na Instagramie