Old Fashioned – staroświecka miłość na dużym ekranie Sklep sklepowi nierówny czyli słów kilka o trudnym wyborze platformy e-commerce


Wy, którzy żyjecie w świecie 2.0 [wiersz]


20 maja 2017, 22:00 | 14 komentarzy | 12 906

Świat się kończy: napisałem wiersz. Co prawda biały, trochę kanciasty ale własny. Zdaję sobie sprawę z tego, że poeta ze mnie taki jak z koziej dupy trąbka, ale doszedłem do wniosku, że muszę wyrazić w ten właśnie sposób to, co siedziało mi w głowie od dłuższego czasu. Wiersz dotyczy pokolenia 15-30 latków, którzy tak wsiąknęli w cyfrowy świat, że czują większą potrzebę rejestrowania chwil niż głębokiego ich przeżywania.

Pewne kwestie celowo wyolbrzymiałem, by lepiej zarysować poruszane w wierszu problemy. Wszystkich, którzy z powodu hiperboli albo krzywdzącego uogólnienia mogą się poczuć urażeni – przepraszam. Chciałbym mimo wszystko, żebyśmy się razem wczytali w poniższy wiersz i poszukali między wersami siebie samego. A gdy już odnajdziemy, wtedy zastanówmy się co możemy zrobić, by w większym stopniu żyć teraźniejszością, a naszemu internetowemu awatarowi dać co pewien czas kilka dni albo tygodni wolnego.

Bez niepotrzebnego przedłużania pozwólcie, że przejdę do tego, co w tym wpisie najważniejsze:

Wy, którzy żyjecie w świecie 2.0

Wy, którzy przed zjedzeniem porannej jajecznicy
patrzycie na nią przez małpie szkło smartfona
ustawiacie filtry, kadrujecie, podkręcacie kontrast
aby w końcu się zorientować
że posiłek całkiem wystygł

Wy, którzy przeglądając infografiki i memy
jesteście gotowi sobie rękę uciąć za prawdziwość tych treści
szerujecie, komentujecie, dolewacie oliwy do ognia
aby w końcu się zorientować, że to zdjęcie
to może nie był fotomontaż
ale inne wydarzenie, z innego kraju i innej dekady
sprytnie wykorzystane tu i teraz

Wy, którzy dokumentujecie każdy spacer
wmawiając sobie, że to przecież po to
by utrwalić chwilę i móc wrócić kiedyś do tych wspomnień
a po dwudziestu czterech godzinach
filmy znikają,
robiąc miejsce na kolejne story

Wy, którzy nie cofacie wypowiedzianego wcześniej słowa
chyba że było wypowiedziane na waszej tablicy
i w ciągu pierwszych dziesięciu minut
nie dostało ani jednego lajka

Wy, którzy od przewijania swoich tablic na socialach
zaczynacie cierpieć na zespół de Quervaina
dając wytchnienie kciukowi zatrzymujecie się nad gifami śmiesznych kotów
pomijając mniej ciekawe informacje z Syrii

Parafrazując słowa Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Wybickiego:
Niech na całym świecie wojna
Kiedy my żyjemy
Co tam obca przemoc wzięła
Selfiaka trzaśniemy

Wy, którzy nie musicie o niczym pamiętać
bo wasz smartfon w kieszeni pamięta za Was.

Nie zapomnijcie o tym,
że obok życia, które toczy się online
jest drugie
Rzeczywistość jest bardziej szara, bo niepodkolorowana
ale jak ktoś wyłączy router z prądu
zostaje tylko ona

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

O autorze

Kamil Kamil Lipiński - przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz 500 sekund. Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

  • i cała prawda o blogerach wyszła po takim wierszu na światło dzienne ;)

  • myslobook.pl

    Niezły! :)

  • Widzę, że talent do pisania jest i to nie byle jaki. Wiersz jest bardzo prawdziwy, nie skupiamy się na samej chwili tylko na tym, że trzeba wrzucić zdjecie na fejsa by innym pokazać jacy to my fajni nie jesteśmy.

    • Dziękuję :)
      Jest tak jak piszesz ale nie chciałbym abyśmy wyszli na malkontentów, którzy narzekają na to w jaki sposób ktoś inny żyje, bo zaraz ktoś nam przyszyje łatkę nudziarzy, którzy nie potrafią osiągnąć sukcesu więc czepiają się innych.

      Wszyscy się chyba zgadzamy, że w social media pokazujemy swoją lepszą stronę. Publikowanie zdjęć i pokazywanie tego że ma się fajne życie samo w sobie jest też okey. Problem zaczyna się, kiedy przed obiektywem jesteśmy tryskającymi energią ludźmi, a po wyłączeniu „record” wewnętrznie umieramy. Chociaż zastanawiam się jak to jest, bo popularni aktorzy i youtuberzy – wszyscy bez wyjątku robią to samo i ludzie ich oglądają nie tylko dla treści ale też (a może przede wszystkim) dla energii, która z nich tryska.

      • Wszystko można oceniać z dwóch punktów widzenia: z dobrej i złej, „każdy kij ma dwa końce ” zależy, którym uderzysz;) Myśle, że nie masz sie czego obawiać. Może trochę odbiegnę od tematu. W moim mniemaniu wiersz bardziej otwiera nam oczy, uświadamia, że całe dnie siedzimy w sieciach społecznościowych, a nie ma nas w rzeczywistości, w tym co jest prawdziwe, ważne. Nie mam nic przeciwko social mediom, ale fajnie by było gdybyśmy oglądali je z umiarem, a nie całymi dniami, kosztem własnego życia, rozwoju i rodziny. Przepraszam za określenie, ale to tak jakbyśmy się trochę sprzedawali za nic w zamian.

        Dajemy się pożerać przykładowemu facebookowi, likujemy różne strony itp (nie raz często budujemy czyjś biznes za darmo), a w tym czasie moglibyśmy iść na siłownie i popracować nad swoją formą czy zapisać się na jakiś kurs językowy – zrobić coś co jeśli nie teraz to za miesiąc,za rok da nam coś w zamian. Np. organizm odpłaci nam się dobrym samopoczuciem, wyglądem, lepszą kondycją, zgrabną figurą, spadkiem kilogramów itp na pierwsze efekty wcale nie trzeba długo czekać. Kurs językowy na pewno otworzy nam drzwi do lepszej pracy i lepszych zarobków, a więc kolejna satysfakcja. A facebook czy nam coś takiego daje??? – nie, jak sobie policzymy stracone godziny jest jedno wielkie rozczarowanie, tysiące godzin bezpowrotnie straconego czasu i tych wszystkich ogromnych korzyści, które dałyby nam inne czynności.

      • Znów jakby spojrzeć na to z dwóch stron to FB daje możliwość sprawniejszej komunikacji, również z ludźmi do których zdobycie kontaktu wymagałoby od nas sporo pracy. Z drugiej zaś strony daje złudne poczucie uczestniczenia w tych wydarzeniach, które są najważniejsze dla naszych znajomych i obserwowanych przez nas osób. Piszę „złudne”, bo to co najistotniejsze i dla nas najważniejsze dzieje się poza Facebookiem.

  • Takie jakby miejscami ginsbergowskie. Serio, taką lekką parafrazę „Skowytu” czuć. Zwłaszcza na początku. Ale z tą jajkownicą toś mnie uspokoił ;) Nie powiem, czasem wrzucam jakieś „chwile”, ale łapię je raczej przy okazji, niż celowo. Tak jak ostatnio bez, którego widok tak mnie ucieszył po tych zimnicach, że po prostu… No musiałem. Ale fakt, czasem w socialu trudno oddzielić zabawę czy tam nawet biznes od natrętnego nawyku. No i… Więcej form literackich w blogosferze ;)

    • Dziękuję za wyróżnienie. „Skowyt” muszę nadrobić bo nie znam.
      Wybacz bezpośredniość ale bez linka nigdy nie zobaczę Twojego bzu. Szukałem, starałem się, niestety bezskutecznie.

  • Ja na szczęście nie jestem tak wsiąknięty w cyfrowy świat, najdłużej zajmuję się blogiem, od godziny do trzech dziennie. Dosyć często również YouTube, czasem jakaś gierka. Przy komputerze siedzę, gdy najzwyczajniej mi się nudzi. Po chwili słabości, znowu sport i książka, później blog.
    Nie lubię robić zdjęć, bo jak sam możesz zauważyć, codziennie robi się ich setki. Tracą na wartości. A obrazy w głowie są bezcenne.
    A wierszyk ładny, prosty, ale dobitny. Jeśli to jest pierwsza próba, to możesz być z siebie zadowolony.

    • Jestem ciekaw skoro tyle czasu dziennie poświęcasz na blogowanie – kiedy masz czas czytać te wszystkie książki, które recenzujesz? :)

      • Poświęcam dosyć sporo czasu na blogowanie, ale najczęściej robię to w przerwach między innymi zajęciami. Zmęczyłem się nauką – to sprawdzę co tam w sieci. Skończyłem czytać rozdział książki – tworzę wpis, albo personalizuję bloga. Potem znowu wracam do czytania. I tak dzień próbuję wykorzystywać. Nastolatkowie rzadko mają poukładany dzień od A do Z, płeć męska to już w ogóle. Ale nie jest najgorzej, przynajmniej na nudę nie narzekam. Tak naprawdę to blogowanie nie przeszkadza mi w czytaniu i w wykonywaniu innych obowiązków.Po prostu zamiast kilku godzin bezczynnego leżenia, kreatywnie spędzam czas.

  • Znalazłem siebie w 4 i 5 strofie, ale w sumie, bardziej bym się zdziwił, gdybym siebie tutaj nie znalazł. To raczej nieuniknione.

    ps. Możesz pisać wiersze dalej, chętnie poczytam :)

Subscribe without commenting




Instagram

Odwiedź profil na Instagramie

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: